Kolejnym ważnym elementem układu translacyjnego jest odbiorca finalny. Tłumacz może znać odbiorcę finalnego jako konkretną osobę lub jako uczestnika typowej sytuacji komunikacyjnej, w tym również jako przedstawiciela grupy, która posiada określoną wiedzę językową i fachową (np. fizyków, prawników, księgowych).

Niektórzy badacze (np. E.A. Nida 1964, 1977) uwydatniają rolę jeszcze jednego elementu, nie przedstawionego wprawdzie w schemacie układu translacyjncgo, ale występującego w sytuacji komunikacyjnej j l, mianowicie odbiorcy inicjalnego, tj. faktycznego bądź hipotetycznego adresata komunikatu wjl. Do kwestii tej powrócimy przy omawianiu koncepcji ekwiwalencji tekstowej w tłumaczeniu według E.A. Nidy.

Układ translacyjny

Filed Under Tłumaczenia symultaniczne | Comments Off

W układzie przedstawionym za pomocą powyższego schematu wyróżnieni zostali następujący uczestnicy procesu komunikacji: nadawca inicjalny, tj. mówca lub pisarz inicjalny, translator jako odbiorca pośredni i nadawca pośredni oraz odbiorca finalny, tj. słuchacz lub czytelnik finalny.

Translatorem może być człowiek i/lub urządzenie techniczne (maszyna cyfrowa). Nasza uwaga skupiać się będzie na translacji dokonywanej przez człowieka.
Translatoryka stawia w centrum swych zainteresowań badawczych translatora i wykonywane przez niego translacje.
W drugiej kolejności przedmiot translatoryki stanowią teksty. Translatoryka może i powinna korzystać z wiedzy gromadzonej o tych obiektach przez lingwistykę, czy lingwistykę tekstów, literatu-roznawstwo itd., ale prócz tego powinna włączyć teksty w obręb swoich zainteresowań badawczych ze względu na ich specyficzne właściwości.
Pozostałe obiekty, występujące w układzie translacyjnym, a więc porozumiewające się osoby: nadawca inicjalny i odbiorca finalny, składają się na przedmiot translatoryki w ostatniej kolejności.
Następny krok stanowi określenie specyficznych właściwości, z uwagi na które translatoryka zajmuje się poszczególnymi obiektami występującymi w obrębie układu translacyjnego.

Zawodowego pośrednika językowego cechuje nawyk przełączania się zjl na j2. Mechanizmy językowe u zawodowych tłumaczy funkcjonują w ten sposób, że wyraz w jednym języku pobudza związki znaczeniowe w systemie drugiego języka w ramach określonego mikrosystemu tematycznego i stylistycznego. Stąd też np. największą trudność sprawia tłumaczowi konferencyjnemu przejście do nowej tematyki lub zmiana stylu, np. pojawienie się terminu prawnego w tekście o tematyce ogólnej albo zmiana stylu z oficjalnego na poufały (por. R.K. Minjar-Biełoruczew 1980: 192).
Tłumacz musi wiedzieć, jak wyrazić w tekście pewne treści, a więc orientować się w tym, co stanowi tłumaczenie adekwatne. Obowiązuje go więc praktyczna wiedza językowa i translacyjna, natomiast teoretyczna wiedza lingwistyczna i translatoryczna jest fakultatywna (F. Grucza 1983).
W grę wchodzą również właściwości pozajęzykowe tłumacza profesjonalnego. Cechuje go odpowiedni zasób wiedzy o przedmiocie, którego dotyczą tłumaczone teksty. Aby zinterpretować semantyczno–pragmatyczne właściwości tekstu j l, a następnie sensownie sformułować ekwiwalentny tekst j2, tłumacz musi wiedzieć, o czym mówi się lub pisze, tzn. znać odpowiednią dziedzinę rzeczywistości.
Profesjonalizm wymaga, z natury rzeczy, oprócz kompetencji translatorskicj, również wysokiej sprawności działania translacyj-nego (performancji).
Ważną rzeczą jest to, że przy określaniu kompetencji translatorskiej na ogół odchodzi się od sformułowań globalnych, które niosą daleko idące uogólnienia i zmierza się raczej do precyzowania wymogów stawianych tłumaczowi działającemu w pewnym zakresie, który można modelować jako określony typ układu transla-cyjnego, co do którego wiadomo, w jakim kierunku (z języka A na język B, czy odwrotnie) i w jakiej formie (tłumaczenie pisemne, ustne) odbywa się translacja i jakich dotyczy tekstów (np. prawnych, ekonomicznych, medycznych) (zob. B.Z. Kielar 1986).
Nadawca inicjalny

Tłumacza interesuje pierwszy element układu translacyj-nego, tj. nadawca inicjalny, ponieważ ma go zastąpić i przekazać jego intencje komunikacyjne, wyrażone w oryginale. Tekst natomiast jest makroznakiem, a więc zastępuje wiedzę podmiotową na podstawie obowiązującej konwencji. Tekst źródłowy stanowi pewną ofertę informacji. Aby tekst rozszyfrować i przypisać mu pewne znaczenie, tłumacz powinien wiedzieć, kim jest (lub był) nadawca, w jakim kontekście kulturowym działa(ł), w jakiej sytuacji komunikacyjnej powstała wypowiedź.

Odbiorca inicjalny – Odbiorca finalny.
Tłumacz tworzy tekst przekładu mając na uwadze odbiorcę, jego zasób wiedzy językowej i pozajęzykowej, jego zdolność odbioru i zrozumienia komunikatu, ponieważ dąży do osiągnięcia odpowiedniego efektu komunikacyjnego. Niezmiernie ważne staje się więc określenie tych treści świadomości, które pozwalają odbiorcy przypisać tekstowi pewne znaczenie, tj. jego „przesłanek rozumienia” (G. Jager i G. Dalitz 1984: 50 i n.). Są to następujące czynniki: a) Opanowanie języka, w którym utworzony został tekst. Na znajomość języka składa się kompetencja gramatyczna, leksykalna i stylistyczna.

Gdyby przyjąć generalną tezę o nieprzekładalności, zrodzoną na gruncie pewnych teorii językoznawczych i filozoficznych, każde dzieło lub praca naukowa napisana w jednym języku narodowym mogłyby funkcjonować jedynie w obrębie tego języka, a przetłumaczone na inny język zniekształcałyby treści zawarte w dziele oryginalnym. Możliwości dokonania przekładu negowali między innymi Cervantes, Dante, Joachim du Bellay, Yictor Hugo, Wolter”. Przeciwnie Lamartine – utrzymywał on, iż większej przyjemności doznawał czytając poezję w przekładzie, aniżeli w oryginale, a Swinburne lansował paradoksalny pogląd, że Byron byłby nie do zniesienia, gdyby nie możliwość czytania jego poezji w przekładzie4.

Tymczasem praktyka przekładowa od co najmniej dwóch tysięcy lat dowodzi, iż przekład nie tylko istnieje, ale także rozwija się i nabiera coraz większego znaczenia ze stulecia na stulecie, o czym nasz wiek, który jest wiekiem przekładu, zaświadcza najlepiej. Cokolwiek by utrzymywali teoretycy lingwistyki lub przekładu, okazuje się, że przekład jest możliwy, to znaczy przekładałność jest zasadą, a nieprzekładalność wyjątkiem.

Klasyczną formą tłumaczenia symultanicznego jest tzw. tłumaczenie kabinowe,

- stosowane na obradach ogólnych przy dużym audytorium. System wspomagających środków technicznych obejmuje mikrofon mówcy, sieć połączeń, słuchawki i mikrofony zamontowane w kabinach tłumaczy, urządzenia wybierające, wzmacniające i kontrolne.

- Odbiorcy używają słuchawek i mogą zazwyczaj przełączać się na różne kanały, na których nadawane są tłumaczenia w językach roboczych konferencji.

Tłumacz powinien dobrze słyszeć zarówno głos mówcy, jak i swój własny

- Kabina stwarza dogodne warunki pracy, ponieważ tłumacz jest odizolowany od szumów panujących na sali i dobrze słyszy mówcę. Pewną niedogodność stanowią ograniczenia widoczności i kontaktu z uczestnikami konferencji.

Jeżeli kabina znajduje się na sali konferencyjnej lub w sąsiednim pomieszczeniu i posiada okno, tłumacz ma w polu widzenia mówcę, a w pewnym stopniu również odbiorców. Jeżeli kabina znajduje się w odległym pomieszczeniu lub nie ma okna, tłumacz nie widzi ani mówcy, ani audytorium i nie jest w stanie ocenić ich reakcji. Jest to bardzo niekorzystna sytuacja.

Bez zastosowania urządzeń technicznych odbywa się tłumaczenie „szeptem” (niem. Flitsterdolmetschen) dla pojedynczej osoby lub bardzo małej grupy (2 — 3 osób). Tłumacz znajduje się blisko odbiorcy i — aby nie przeszkadzać zbytnio innym uczestnikom konferencji — półgłosem lub szeptem podaje tekst przekładu.
-Korzystnym czynnikiem jest to, że tłumacz pozostaje w bezpośrednim kontakcie z odbiorcą,

- Tłumacz w zasadzie nie powinien wykraczać poza rolę pośrednika komunikacyjnego. Ale właśnie w tym charakterze powinien uwzględniać reakcję odbiorcy i kompensować w tekście przekładu dostrzeżone różnice co do przesłanek rozumienia u odbiorców przekładu. Przy tłumaczeniu „szeptem” pojawia się szereg niedogodności. Tłumacz mimo woli przeszkadza innym uczestnikom, zaś w przypadku kilku tłumaczy mówiących szeptem, przeszkadzają oni sobie nawzajem. Tłumacz może zagłuszać sam siebie. W takich okolicznościach konieczne staje się ograniczenie się do przekazania streszczenia tekstu j l. Warunki akustyczne wpływają więc negatywnie na jakość tłumaczenia „szeptem”. Ten czynnik można wyeliminować, gdy tłumaczenie to odbywa się z tekstu pisanego

Czynnik czasu odgrywa decydującą rolę przy tzw. tłumaczeniu symultanicznym, czyli „jednoczesnym”. Przebiega ono stosunkowo najszybciej, zajmuje bowiem połowę czasu potrzebnego do wykonania tłumaczenia konsekutywnego i odbywa się 20 do 30 razy szybciej niż tłumaczenie pisemne tego samego tekstu.

- Nadawca działa w swoim własnym imieniu, podczas gdy tłumacz pełni rolę pośrednika komunikacyjnego i uzależniony jest co do czasu, jak również wyboru formy i treści komunikatu od swojego mocodawcy.

- tłumacz odbiera partię tekstu sformułowanego w j l i następnie z pewnym opóźnieniem wytwarza jego odpowiednik w języku przekładu,
- w tym samym czasie odbierając dalszą partię tekstu źródłowego.

- W co najmniej połowie czasu działania tłumacza i mówcy nakładają się na siebie, są równoległe.
-Działanie tłumacza powinno być zsynchronizowane z działaniem mówcy.

- Tłumacz opóźnia się w tworzeniu tekstu przekładu w stosunku do nadawcy zazwyczaj o l do 3 sekund, choć czasem notuje się znacznie większy odstęp czasowy, sięgający do 11 sekund.

W procesie tłumaczenia symultanicznego wyróżnia się następujące główne fazy:
- pierwsza faza, wstępna („jałowa”), polegająca na słuchaniu pierwszej partii tekstu j l,
- druga i trzecia faza: transpozycja i wygłoszenie tekstu przekładu,
- czwarta faza: słuchanie dalszej partii tekstu źródłowego, równocześnie z działaniem występującym w fazie drugiej i trzeciej.
Przesunięcie w fazie między działaniem nadawcy inicjalnego i tłumacza kabinowego trafnie ilustruje następujący schemat (G. Jager,

przekładu będzie nieco krótszy od oryginału, ale stanie się łatwy w odbiorze, gdyż uproszczone, krótkie zdania będą łączyć się ze sobą w sposób ujawniający podstawowy sens komunikatu


keep looking »